Taki mały konkurs o 5*, podam wam odpowiedzi a wy w komentarzach podajecie odpowiedz i pierwszy nick na gliterach, a więc tak. ;D
Pyt. Dlaczego główna bohaterka mojego opowiadania nazywa się Amy?
a) bo wymyśliłaś
b) ściągnęłaś z jakiegoś bloga
c) z książki
d)zupełnie inna odpowiedz (napisz jaka)
Konkurs dla obserwatorów Bloga.
Opowieści Amy
środa, 21 grudnia 2011
piątek, 16 grudnia 2011
Opowieści Amy
Rozdział 2
''Czy to ten właściwy''
Jak mówiłam wcześniej wysiadła z samochodu i ujrzałam Wrocław, myślałam tylko o tym co teraz robią moi przyjaciele bezemnie.W końcu doszłam do wniosku że może jakoś się tu zadomowie i też kogoś poznam, może nie będą mnie uważali za ''dziwaczkę''.
-Amy, jutro pójdziesz do szkoły, do gabinetu dyrektora i zapozna cię z regulaminem w szkole
-dobrze mamo, bez obaw, szybko się oswoję z nowym otoczeniem
Oczywiście skłamałam żeby mama się nie denerwowała.
Następnego dnia obudziłam się o 7, ogarnęłam się i wyruszyłam do szkoły.
Szłam zdenerwowana i nie pewna co do tej szkoły.Miała bardzo bujną kolorystykę, różowy, zielony, niebieski i nawet czarny kolor.Doszłam do szkoły w 10 min. w końcu znalazłam się na głównym miejscu przesiadywania licealistów- korytarz.Wszyscy patrzyli się na mnie, tak jak przypuszczałam na- dziwaczkę, słyszałam szepty typu: Patrz to ta nowa przyjechała z Poznania.W końcu spróbowałam na to nie zwracać uwagi, podeszłam do swojej szafki i wkładałam książki.
-hej, mam na imię Eric, a ty? Słyszałem że dopiero przyjechałaś do Poznania.
-cześć, Amy, i tak dopiero przyjechałam
-miło mi, Amy to rzadko spotykane imię, szukasz gabinetu dyrektora?
Zamyśliłam się, myślałam tylko o tym jaki on jest przystojny.
-halo, Amy !
-yy.. tak szukam gabinetu dyrektora..
-chodź zaprowadzę cię !
Podczas ''lokalizowania gabinetu'' co chwilę na mnie zerkał i się uśmiechał, odwzajemniałam się tym samym, byłam trochę zawstydzona, ledwo coś mogłam wydusić z siebie a co dopiero powiedzieć pełne zdanie.
Był niebieskookim blondynem, miał szczupłą sylwetkę i był bardzo rozgadany, wydawał się bardzo miłym chłopakiem.
-to tu, w razie problemów zawołaj ;)
-aa.. aha, ok
Weszłam do gabinetu.
-Dzień dobry panie dyrektorze
-Witam panno Amy Crau, spodobała się pani szkoła?
-oczywiście, poznałam już bardzo miłego chłopaka
-cieszę się, pozwolisz chyba że objaśnię pani plan zajęć i regulamin szkoły
Jak to zwykle bywa dyrektor się rozgadał, mówił jakie to osiągnięcia miała ta szkoła, kto się w niej uczył itp.
Po 2 godz. lekcyjnych wyszłam z gabinetu.Stanęłam wpatrzona w plan zajęć i zastanawiałam się gdzie jest sala 36, nagle przypomniałam sobie że Eric mówił: jak potrzebujesz pomocy to mów.Próbowałam go znaleźć na wszystkich korytarzach, w końcu znalazłam go na dziedzińcu szkoły z kumplami.
-Hej, wiesz może gdzie jest sala 36, bo nie mogę znaleźć?
Kiedy podeszłam, jego kumple, oczywiście komentowali to pytanie i zarazem mnie.
-nom, chodź, zaprowadzę cię
Zabrzmiało to bardzo nie chętnie, jakby nie chciał wogóle gdzieś iść.
-Eric, jeśli nie chcesz to nie musisz mnie..
Nagle podeszła do niego jego dziewczyna Alexis.
-cześć, kochanie !
-cześć..
- gdzie idziesz z tym ''dziwadłem'' ?
-ymm.. pokazać jej gdzie jest..
-słuchaj ! ja jestem twoją dziewczyną, i to ze mną masz spędzać czas...
-nie będziesz mi rozkazywać i tak poza tym mówiłem ci już że z nami koniec !
Krzyczeli na siebie tak z 5 min.
- w końcu Eric pociągnął mnie za rękę i szliśmy powoli.
-mam wrażenie że robię ci problemy
-nie spokojnie, ona ma takie napady histerii
Uśmiechnął się.
-dobra nie ważne, może porozmawiajmy o tobie, więc mieszkałaś w Poznaniu?
-tak, przeprowadziłam się do Wrocławia m.in. przez mamę
-aaa, to fajnie, mam szczęście że spotkałem cię
Poczułam się trochę zawstydzona.Doszliśmy do sali.
-ej, Amy, może się spotkamy w następnym tygodniu?
Stałam, nic nie odpowiadając.....
''Czy to ten właściwy''
Jak mówiłam wcześniej wysiadła z samochodu i ujrzałam Wrocław, myślałam tylko o tym co teraz robią moi przyjaciele bezemnie.W końcu doszłam do wniosku że może jakoś się tu zadomowie i też kogoś poznam, może nie będą mnie uważali za ''dziwaczkę''.
-Amy, jutro pójdziesz do szkoły, do gabinetu dyrektora i zapozna cię z regulaminem w szkole
-dobrze mamo, bez obaw, szybko się oswoję z nowym otoczeniem
Oczywiście skłamałam żeby mama się nie denerwowała.
Następnego dnia obudziłam się o 7, ogarnęłam się i wyruszyłam do szkoły.
Szłam zdenerwowana i nie pewna co do tej szkoły.Miała bardzo bujną kolorystykę, różowy, zielony, niebieski i nawet czarny kolor.Doszłam do szkoły w 10 min. w końcu znalazłam się na głównym miejscu przesiadywania licealistów- korytarz.Wszyscy patrzyli się na mnie, tak jak przypuszczałam na- dziwaczkę, słyszałam szepty typu: Patrz to ta nowa przyjechała z Poznania.W końcu spróbowałam na to nie zwracać uwagi, podeszłam do swojej szafki i wkładałam książki.
-hej, mam na imię Eric, a ty? Słyszałem że dopiero przyjechałaś do Poznania.
-cześć, Amy, i tak dopiero przyjechałam
-miło mi, Amy to rzadko spotykane imię, szukasz gabinetu dyrektora?
Zamyśliłam się, myślałam tylko o tym jaki on jest przystojny.
-halo, Amy !
-yy.. tak szukam gabinetu dyrektora..
-chodź zaprowadzę cię !
Podczas ''lokalizowania gabinetu'' co chwilę na mnie zerkał i się uśmiechał, odwzajemniałam się tym samym, byłam trochę zawstydzona, ledwo coś mogłam wydusić z siebie a co dopiero powiedzieć pełne zdanie.
Był niebieskookim blondynem, miał szczupłą sylwetkę i był bardzo rozgadany, wydawał się bardzo miłym chłopakiem.
-to tu, w razie problemów zawołaj ;)
-aa.. aha, ok
Weszłam do gabinetu.
-Dzień dobry panie dyrektorze
-Witam panno Amy Crau, spodobała się pani szkoła?
-oczywiście, poznałam już bardzo miłego chłopaka
-cieszę się, pozwolisz chyba że objaśnię pani plan zajęć i regulamin szkoły
Jak to zwykle bywa dyrektor się rozgadał, mówił jakie to osiągnięcia miała ta szkoła, kto się w niej uczył itp.
Po 2 godz. lekcyjnych wyszłam z gabinetu.Stanęłam wpatrzona w plan zajęć i zastanawiałam się gdzie jest sala 36, nagle przypomniałam sobie że Eric mówił: jak potrzebujesz pomocy to mów.Próbowałam go znaleźć na wszystkich korytarzach, w końcu znalazłam go na dziedzińcu szkoły z kumplami.
-Hej, wiesz może gdzie jest sala 36, bo nie mogę znaleźć?
Kiedy podeszłam, jego kumple, oczywiście komentowali to pytanie i zarazem mnie.
-nom, chodź, zaprowadzę cię
Zabrzmiało to bardzo nie chętnie, jakby nie chciał wogóle gdzieś iść.
-Eric, jeśli nie chcesz to nie musisz mnie..
Nagle podeszła do niego jego dziewczyna Alexis.
-cześć, kochanie !
-cześć..
- gdzie idziesz z tym ''dziwadłem'' ?
-ymm.. pokazać jej gdzie jest..
-słuchaj ! ja jestem twoją dziewczyną, i to ze mną masz spędzać czas...
-nie będziesz mi rozkazywać i tak poza tym mówiłem ci już że z nami koniec !
Krzyczeli na siebie tak z 5 min.
- w końcu Eric pociągnął mnie za rękę i szliśmy powoli.
-mam wrażenie że robię ci problemy
-nie spokojnie, ona ma takie napady histerii
Uśmiechnął się.
-dobra nie ważne, może porozmawiajmy o tobie, więc mieszkałaś w Poznaniu?
-tak, przeprowadziłam się do Wrocławia m.in. przez mamę
-aaa, to fajnie, mam szczęście że spotkałem cię
Poczułam się trochę zawstydzona.Doszliśmy do sali.
-ej, Amy, może się spotkamy w następnym tygodniu?
Stałam, nic nie odpowiadając.....
I jak, podobał wam się ten rozdział?
czwartek, 15 grudnia 2011
Blog
Podejrzewam, że piszecie tyle komentarzy poprzez moją przyjaciółkę szyszke751 (na gliterach), i nie są zbyt szczere ponieważ chcecie zdobyć głosy ale przynajmniej cieszę się że gdzieś z 30% przeczytało moją 1 część opowiadania i wystawiła szczerą opinie.Mam nadzieje że jak będzie koniec konkursu to czasem przypomnicie sobie o moim blogu i zajrzycie w wolnym czasie ;)
Druga część opowiadania pojawi się na blogu jutro ;)
Zapewne będzie tu parę komentarzy znowu, nie szczerych, tylko dla głosów i nikt nie przeczyta posta tylko napisze żeby były głosy, a szkoda.
Bardzo się ciesze że jest tyle obserwatorów i Pozdrawiam ich Serdecznie ;)
A i prawie bym zapomniała jak przeglądałam komentarze to zauważyłam komentarz: ile będzie rozdziałów?
Szczerze to nie wiem, bo jak nikt już nie będzie tego czytał (po konkursie) to napewno nie będę pisać bo mi się nie opłaca.
Druga część opowiadania pojawi się na blogu jutro ;)
Zapewne będzie tu parę komentarzy znowu, nie szczerych, tylko dla głosów i nikt nie przeczyta posta tylko napisze żeby były głosy, a szkoda.
Bardzo się ciesze że jest tyle obserwatorów i Pozdrawiam ich Serdecznie ;)
A i prawie bym zapomniała jak przeglądałam komentarze to zauważyłam komentarz: ile będzie rozdziałów?
Szczerze to nie wiem, bo jak nikt już nie będzie tego czytał (po konkursie) to napewno nie będę pisać bo mi się nie opłaca.
Dzisiaj na Polasacie o 21 będzie, Titanic, będziecie oglądać? Bo ja Tak ;**
Oto osoba która na prawdę polubiła mojego bloga:
Oczkoox3 (link do profilu na glitery)
Nie prosiła szyszke751 o glosy na siebie, bardzo dziękuję, okazałaś serce ;D
środa, 14 grudnia 2011
Następny Rozdział
Ponieważ parę osób z niecierpliwością czekają na następną część, prawdopodobnie na blogu pojawi się jutro lub w piątek na 100% będzie do piątku ;)
Proszę o odrobinę cierpliwości ;)
Proszę o odrobinę cierpliwości ;)
poniedziałek, 12 grudnia 2011
Opowieści Amy
Rozdział 1
''Wyjazd''
-Amy wstawaj, to twój ostatni dzień w szkole, chyba nie chcesz się spóźnić, i nie zapomnij pożegnać się z przyjaciółmi
-Tak wiem mamo, nie musisz mi tego przypominać, powtarzasz to już chyba od tygodnia. -.-
Wciąż nie mogę pogodzić się z myślą że już nigdy nie zobaczę mojego ukochanego Poznania, no chyba że dorosnę.
Ben - mój młodszy brat szybko pogodził się z tą myślą, jak to zwykle 4-latek był okropny, musiałam go niańczyć kiedy mama była w pracy, nie dawał mi spokoju ciągle wrzeszczał, bałaganił, rozwalał, muszę lataći sprzątać w domu żeby mama nie krzyczała..Mój tata umarł na wojnie, wtedy jeszcze nie było mnie na świecie, mamie było bardzo ciężko, pomagała jej moja ciocia Bella.No dobrze wródźmy do mnie, mam 16 lat, jestem osobą bardzo skrytą, mam małą grupkę przyjaciół, tylko przy nich czuje się dobrze i się ''relaksuje''.
-Amy, halo, ziemia do Amy
-co !?
-ciągle jesteś zamyślona, coś się stało?
-nie mamo, muszę już iść do szkoły
-no dobrze, pa córciu !
-pa..
Nienawidzę chodzić do szkoły, nikt mnie tam nie rozumie, nauczyciele patrzą się na mnie jakbym zwariowała i wychowawczyni ciągle ględzi o wychowaniu i zachowaniu się w stosunku do dorosłych.
Szłam po korytarzu zamyślona, nagle wpadłam na moją najlepszą przyjaciółkę Becky.
-O, cześć, Becky
-Cześć..
-co się stało?
- no... jest mi przykro bo musisz się przeprowadzić do Wrocławia, wpadłam na pomysł żebyś zamieszkała u mnie, ale twoja mama na pewno się nie zgodzi...
-no, niestety moja mama ciągle mówi jak nam będzie tam dobrze i będzie zarabiać dużo pieniędzy i wgl.
Nagle zadzwonił dzwonek.
Weszłyśmy do klasy, przy wejściu spotkałyśmy Szymona, przytulił mnie tak jakbyśmy byli parą, potem mnie pocałował po przyjacielsku w policzek i powiedział żebym nie wyjeżdżała, i objął mnie w tali.
-stanęłam dęba, patrząc się na niego i powiedziałam że muszę wyjechać, chociaż bardzo nie chcę rozstawać się z moimi przyjaciółmi
Nagle nauczyciel zakaszlał, dając znak żebyśmy przestali odstawiać ''szopkę'' i usiedli wreszcie na swoje miejsca.
Mijały godz. w końcu zadzwonił ostatni dzwonek i wszyscy wyszliśmy ze szkoły, Szymon i Becky podprowadzili mnie pod dom, i każdy z osobna mnie przytulił i pocałował w policzek.Becky mało się nie rozpłakała, Szymon chyba też ale jakoś nie było widać tego po nim.
-Amy, będziesz codziennie dzwonić?
-Tak
-na pewno?
-Tak, obiecuję
-Amy, poczekaj, mamy dla ciebie mały upominek.
Wręczyli mi zapakowany w karton ''upominek'', powiedziałam że otworzę go w pokoju ale oni prosili abym go otworzyła teraz, zgodziłam się, była to ramka ze zdjęciem w środku, na zdjęciu była ja Szymon i Becky razem w 6 klasie.O mało co nie rozpłakałam się gdy to zobaczyłam, przytuliłam ich i się pożegnałam.
Poszłam do swojego pokoju by dokończyć pakowanie się, podczas, pakowania przypominałam sobie dawne czasy ze swoimi przyjaciółmi, przyjaźniłam się z nimi 5 lat, trudno było mi się z nimi rozstać, ale nie miałam za dużego wyboru.Po chwili byłam spakowana, i ze złamanym sercem musiałam się żegnać z domem w którym spędziłam całe swoje życie.
-Amy, chodź już nie mamy czasu
-jeszcze 5 minut
Stałam przed domem, łzy ciekły mi z oczu, najchętniej rozpłakałabym się tak głośno że cały Poznać by mnie usłyszał, ale doszłam do wniosku że nie warto.
Wreszcie wsiadłam do samochodu i czas bardzo szybko minął.
W końcu wysiadłam z samochodu i ujrzałam Wrocław.
''Wyjazd''
-Amy wstawaj, to twój ostatni dzień w szkole, chyba nie chcesz się spóźnić, i nie zapomnij pożegnać się z przyjaciółmi
-Tak wiem mamo, nie musisz mi tego przypominać, powtarzasz to już chyba od tygodnia. -.-
Wciąż nie mogę pogodzić się z myślą że już nigdy nie zobaczę mojego ukochanego Poznania, no chyba że dorosnę.
Ben - mój młodszy brat szybko pogodził się z tą myślą, jak to zwykle 4-latek był okropny, musiałam go niańczyć kiedy mama była w pracy, nie dawał mi spokoju ciągle wrzeszczał, bałaganił, rozwalał, muszę lataći sprzątać w domu żeby mama nie krzyczała..Mój tata umarł na wojnie, wtedy jeszcze nie było mnie na świecie, mamie było bardzo ciężko, pomagała jej moja ciocia Bella.No dobrze wródźmy do mnie, mam 16 lat, jestem osobą bardzo skrytą, mam małą grupkę przyjaciół, tylko przy nich czuje się dobrze i się ''relaksuje''.
-Amy, halo, ziemia do Amy
-co !?
-ciągle jesteś zamyślona, coś się stało?
-nie mamo, muszę już iść do szkoły
-no dobrze, pa córciu !
-pa..
Nienawidzę chodzić do szkoły, nikt mnie tam nie rozumie, nauczyciele patrzą się na mnie jakbym zwariowała i wychowawczyni ciągle ględzi o wychowaniu i zachowaniu się w stosunku do dorosłych.
Szłam po korytarzu zamyślona, nagle wpadłam na moją najlepszą przyjaciółkę Becky.
-O, cześć, Becky
-Cześć..
-co się stało?
- no... jest mi przykro bo musisz się przeprowadzić do Wrocławia, wpadłam na pomysł żebyś zamieszkała u mnie, ale twoja mama na pewno się nie zgodzi...
-no, niestety moja mama ciągle mówi jak nam będzie tam dobrze i będzie zarabiać dużo pieniędzy i wgl.
Nagle zadzwonił dzwonek.
Weszłyśmy do klasy, przy wejściu spotkałyśmy Szymona, przytulił mnie tak jakbyśmy byli parą, potem mnie pocałował po przyjacielsku w policzek i powiedział żebym nie wyjeżdżała, i objął mnie w tali.
-stanęłam dęba, patrząc się na niego i powiedziałam że muszę wyjechać, chociaż bardzo nie chcę rozstawać się z moimi przyjaciółmi
Nagle nauczyciel zakaszlał, dając znak żebyśmy przestali odstawiać ''szopkę'' i usiedli wreszcie na swoje miejsca.
Mijały godz. w końcu zadzwonił ostatni dzwonek i wszyscy wyszliśmy ze szkoły, Szymon i Becky podprowadzili mnie pod dom, i każdy z osobna mnie przytulił i pocałował w policzek.Becky mało się nie rozpłakała, Szymon chyba też ale jakoś nie było widać tego po nim.
-Amy, będziesz codziennie dzwonić?
-Tak
-na pewno?
-Tak, obiecuję
-Amy, poczekaj, mamy dla ciebie mały upominek.
Wręczyli mi zapakowany w karton ''upominek'', powiedziałam że otworzę go w pokoju ale oni prosili abym go otworzyła teraz, zgodziłam się, była to ramka ze zdjęciem w środku, na zdjęciu była ja Szymon i Becky razem w 6 klasie.O mało co nie rozpłakałam się gdy to zobaczyłam, przytuliłam ich i się pożegnałam.
Poszłam do swojego pokoju by dokończyć pakowanie się, podczas, pakowania przypominałam sobie dawne czasy ze swoimi przyjaciółmi, przyjaźniłam się z nimi 5 lat, trudno było mi się z nimi rozstać, ale nie miałam za dużego wyboru.Po chwili byłam spakowana, i ze złamanym sercem musiałam się żegnać z domem w którym spędziłam całe swoje życie.
-Amy, chodź już nie mamy czasu
-jeszcze 5 minut
Stałam przed domem, łzy ciekły mi z oczu, najchętniej rozpłakałabym się tak głośno że cały Poznać by mnie usłyszał, ale doszłam do wniosku że nie warto.
Wreszcie wsiadłam do samochodu i czas bardzo szybko minął.
W końcu wysiadłam z samochodu i ujrzałam Wrocław.
I jak, podobało się? Proszę o komentowanie ;)
Jeśli nikt nie skomentuje 2 rozdziału nie będzie ;(
niedziela, 11 grudnia 2011
Wstęp
Witam na moim blogu, będę tu pisać opowieść o życiu, przygodach, zawodach miłosnych Amy- postaci wymyślonej.A teraz o mnie, mam na imię Karolina, mam zaledwie 11 lat, mieszkam w Lublinie, interesuje się sportem i ''wymyślaniem'' różnych wierszyków, opowieści.Jutro wstawię na bloga pierwszą cześć mojej opowieści.Gram na gliterach moje konto główne to szyszka753.A teraz Życzę wam miłego dnia i zachęcam do dodawania się do obserwatorów.
.
.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




